Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polędwiczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polędwiczki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 listopada 2012

Makaron ryżowy z polędwiczką

Zainteresował mnie konkurs na przyślij przepis - trzeba było ugotować potrawę do trzech głównych składników dodając maksymalnie jeden (też główny),a ziół i przypraw można było używać do woli. Postanowiłam wziąć w nim udział i cos wymyślić. Wybór składników z dwóch dostępnych zestawów był łatwy - wzięłam makaron, pomidory i mięso wieprzowe. Długo zastanawiałam się co oryginalnego wymyślić. W końcu padło na polędwiczkę i makaron ryżowy, którego nigdy wcześniej nie używałam. Głowiłam się co wymyślić i na dwie godziny przed przygotowaniem wzięłam marchewkę jako dodatkowy składnik. I to było to! Makaron okropnie mi smakował, lubemu też (chociaż nie wiem czy też okropnie ;P). Ten przepis na pewno jeszcze wykorzystam, bo robi się szybciutko, a jest pyszne :D






Składniki:
  • 500 g polędwiczki wieprzowej
  • 250 g pomidorków koktajlowych
  • 250 g makaronu ryżowego
  • 2 średnie marchewki
  • 3 ząbki czosnku
  • olej sezamowy
  • sos sojowy
  • łyżka sezamu

Polędwiczkę oczyścić i pokroić w paski. Czosnek posiekać drobniutko i dodać do polędwiczki. Dodać także dwie łyżki sosu sojowego i półtorej łyżki oleju sezamowego. Odstawić na godzinę do zamarynowania. Pod koniec czasu marynowania pokroić marchewkę w słupki. Pomidorki przekroić na połówki. Rozgrzać w woku trochę oleju. Wrzucić marchewki i smażyć do zrumienienia ich. Odłożyć je na bok. Makaron przygotować wg. przepisu na opakowaniu. Rozgrzać w woku trochę oleju. Krótko smażyć polędwiczki - 2-3 minuty. Dorzucić sezam, makaron i marchewki. Doprawić sosem sojowym. Chwilę smażyć, cały czas mieszając, dodać pomidorki, po chwili zdjąć z ognia. Podawać od razu.

środa, 14 marca 2012

Granat, sałata, ziemniaki, polędwiczka orzechowa

Matma, laborki, laborki, laborki, laborki, matma. Dobrze będzie spotkać się towarzysko.
Bazylia na oknie lekko więdnie, bo nie mam do czego i kiedy jej używać. Czekam na wiosnę pełną parą, na ciepło i na odpoczynek. Nie mogę doczekać się weekendu majowego i ciągle myślę co razem z R. możemy wtedy robić, gdzie pojechać na rowerach.
W wakacje chciałabym pojechać do Pragi. W przyszłości odwiedzić znów Nowy Jork, zostać tam na dłużej niż 4 dni. Kiedy indziej wrócić do Londynu i pojechać autostopem do Paryża. Zajrzeć do norweskiego mieszkania Harry'ego Hole'a. Taka mała lista życzeń do wykonania z R.

Na razie jednak zapraszam do naszej wymarzonej kuchni, do Torunia, na lekką sałatę z granatem i polędwiczkami.




Składniki (na jedną osobę)

  • 2-3 liście sałaty lodowej
  • garść ziaren granatu
  • 1-2 niezbyt duże ziemniaki
  • 1-2 plastry polędwicy
  • garść posiekanych orzechów włoskich
  • rozbełtane jajko
  • sos sałatkowy (ja użyłam takiego z torebki, knorra)

Ziemniaki obrać, pokroić w małą kostkę, ugotować, uważać, żeby nie rozgotować. Polędwicę leciutko rozbić, posolić, popieprzyć, zamoczyć w jajku, obtoczyć w orzechach. Smażyć na oleju lub smalcu. Sałatę porwać na kawałki. Ostudzone ziemniaki posypać na sałatę, na to ziarna granatu. Polać sosem, na tym ułożyć polędwiczki.