Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romantyczna kolacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romantyczna kolacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 lutego 2014

Indyk w sosie tymiankowo-śmietankowym

Uwielbiam śmietankowy, delikatny smak tego sosu przełamany odrobiną cytryny. W lecie, na działce dodałam do niego gałązkę świeżego tymianku i chyba to musiało zaczarować Olę, bo niedawno pytała mnie o przepis. Obiecałam jej, że niedługo specjalnie dla niej przygotuję go u siebie i wstawię przepis. Więc jest. Specjalnie dla Oli ;)





Składniki:
  • 0,5 kg filetu z piersi indyka
  • 250 ml śmietanki 
  • sok z cytryny
  • 1 łyżka tymianku 
  • sól

Indyka pokroić w kostkę, posolić i skropić odrobiną soku z cytryny. Odstawić na pół godziny. Po tym czasie przysmażyć. Śmietankę wymieszać z sokiem z cytryny. Dodać śmietankę do mięsa i doprawić tymiankiem i solą. Podawać z ryżem. enjoy c:





niedziela, 26 stycznia 2014

Camembert na słodko z orzechami

Sery pleśniowe uwielbiam,a camembert na ciepło to mój ulubiony sposób ich jedzenia. Najlepszy na obiad jest camembert z grilla, a na deser... To tak można? Ten przepis u Gruszki z Fartuszka nieco mnie zaskoczył, ale uznałam, ok, spróbuję. Spróbowałam i już wiem, że to jest jeden z moich ulubionych deserów! :D
Przepis idealny na walentynki; nieco zmodyfikowany na moje możliwości.


Składniki:

  • 1 camembert
  • pół łyżeczki rozmarynu
  • 2-3 połówki orzecha włoskiego
  • 1-1,5 łyżki syropu klonowego


Piekarnik nagrzać do 200 st. Z jednej strony sera odciąć pleśń. Orzechy pokroić, posiekać. Ser posypać orzechami, rozmarynem i polać z wierchu syropem klonowym. Całość włożyć do piekarnika i piec przez ok. 10 minut. Podawać od razu. enjoy c:



piątek, 6 grudnia 2013

Spaghetti z klopsikami

Początkowo na ten obiad miała być lasagne, niestety nie miałam dosyć makaronu, a porcja jaką byśmy zrobili, wystarczyłaby na dwójkę, a nie na trójkę :) Skoro więc mięso było już rozmrożone, należało z nim coś zrobić, żeby nie leżało w lodówce do soboty. Wpadłam na pomysł spaghetti z klopsikami. I tak oto powstało najprostsze i najpyszniejsze jakie dotąd jadłam spaghetti z klopsikami. Klopsiki był idealnej wielkości, na jeden kęs, nie za duże i nie za małe. Do tego sos wyszedł rewelacyjny dzięki rozdrobnionym pomidorom z Lidla, które są niestety tylko we włoskiej akcji. Teraz mam nauczkę, żeby akurat tego robić większe zapasy ;)




Składniki:

  • 500 g mięsa mielonego
  • 1 jajko
  • 700 g rozdrobnionych pomidorów
  • 1 cebula
  • zioła prowansalskie
  • sól
  • 500 g makarony spaghetti
  • kawałek mozarelli twardszej (nie z wody)
  • cukier


Do mięsa wbić jajko. Doprawić solą i hojnie ziołami prowansalskimi. Formować klopsiki wielkości orzecha laskowego i smażyć z każdej strony na rumiano.
Cebulę pokroić w kostkę i zeszklić w rondelku. Dodać pomidory, przyprawić cukrem (łyżeczka powinna wystarczyć), solą i ziołami prowansalskimi.
Makaron ugotować al-dente. Ser zetrzeć na drobnych oczkach. Polać makaron sosem, posypać serem i dodać klopsiki. enjoy c:


niedziela, 19 lutego 2012

Walentynkowy tort czekoladowo-malinowy

R. miał urodziny tydzień przed walentynkami, tak się złożyło, że w czasie mojej sesji. W wolnej chwili przygotowałam mu pleśniaka, którego bardzo lubi, ale obiecałam tort przy okazji walentynek. Obietnicy dotrzymałam i przygotowałam tort czekoladowy z malinami. Zjedliśmy go sami, a zajęło nam to trzy dni. Szkoda mi było tylko, że o tej porze roku nie dałam rady znaleźć świeżych malin :c

Przepis podaję prosto z Moich Wypieków.


Składniki na ciasto:
  • 150 ml mleka
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 3 duże jajka
  • 200 g drobnego cukru do wypieków
  • 175 g mąki pszennej
  • 3 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej 
Masa śmietanowo - malinowa:
  • 125 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej
  • 125 g malin (można użyć malin mrożonych, wcześniej je rozmrozić na bibułce)
Czekoladowe ganache:
  • 150 ml śmietany kremówki 36%
  • 150 g gorzkiej czekolady (70% kakao), połamanej na drobne kawałki
  • 1 łyżka golden syrupu (lub płynnego miodu)


Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Mąkę pszenną, kakao, sodę - wymieszać i przesiać. Odstawić.
W małym garnuszku podgrzać mleko z masłem, do rozpuszczenia masła. Dodać ekstrakt w wanilii, wymieszać.
W misie miksera umieścić jajka (całe) z cukrem i miksować (przystawką do ubijania białek), aż masa będzie bardzo puszysta, lekka i jasna, przez kilka minut. Po ubiciu wlewać gorące jeszcze mleko, zmiksować. Dodać przesiane suche składniki i delikatnie wymieszać szpatułką.
Ciasto podzielić na 2 części. Formę  - serce o średnicy 23 cm - wyłożyć papierem do pieczenia. Wyłożyć do niego pierwszą część masy. Piec w temperaturze 170ºC przez około 20 minut, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, ostudzić.
W taki sam sposób upiec pozostałą część ciasta (ciasto może czekać, aż pierwsza partia się upiecze; ja piekłam w ten sposób).
Ciasto wystudzić (można upiec wieczór wcześniej). Blaty będą dość niskie.
Śmietanę kremówkę ubić. Dodać maliny, wymieszać przy pomocy widelca, część miażdżąc, by krem miał kolor różowy.
W małym garnuszku umieścić wszystkie składniki i podgrzewać, mieszając, na niedużej mocy palnika, aż poszczególne składniki się połączą i powstanie gładki sos czekoladowy. Lekko przestudzić.
Pierwszy blat ciasta położyć na paterze. Na niego wyłożyć krem śmietanowo - malinowy, wyrównać. Przykryć drugim blatem czekoladowym. Całość oblać czekoladowym ganache, nie martwiąc się spływającą czekoladą ;-). Udekorować malinami.